Jak się uczyć tydzień przed egzaminem – intensywna powtórka

Tydzień przed egzaminem to moment, w którym łatwo wpaść w panikę. Materiał wydaje się obszerniejszy niż wcześniej, czas zaczyna płynąć szybciej, a każda godzina niewykorzystana na naukę może wpędzać w poczucie winy. Wówczas łatwo poddać się pokusie czytania wszystkiego od początku i uczenia się do późnej nocy, co daje wrażenie intensywnej pracy, lecz zwykle nie prowadzi do trwałego zapamiętania informacji. Właśnie dlatego w tym artykule postaramy się wyjaśnić, jak uczyć się w ostatnim tygodniu przed egzaminem, by osiągnąć jak najlepsze efekty.
Co robić w ostatni tydzień?
Na samym początku dobrze jest rozpoznać sytuację. Zgromadź w jednym miejscu notatki, prezentacje, przykładowe pytania, arkusze z poprzednich lat i informacje przekazane wcześniej przez nauczyciela. Następnie podziel to wszystko na mniejsze obszary tematyczne, by każdy z nich ocenić pod względem ważności oraz poziomu opanowania. W praktyce sprawdza się podział na materiał opanowany dobrze, częściowo oraz słabo.
Dalsze kroki zależą od tego, jak przedstawia się sytuacja i co chcesz osiągnąć. Jeśli część działów jest istotna, a jednocześnie została przez ciebie zaliczona do kategorii słabo opanowanych, to właśnie im powinieneś poświęcić najwięcej czasu. Podczas nauki regularnie sprawdzaj też, czy rzeczywiście lepiej rozumiesz dane zagadnienie. Możesz na przykład postanowić, że po przeczytaniu rozdziału z podręcznika wyjaśnisz własnymi słowami najważniejsze pojęcia i rozwiążesz kilka zadań testowych. Na koniec uwzględnij formułę egzaminu. Inaczej przygotowuje się do testu jednokrotnego wyboru, inaczej do egzaminu ustnego, a jeszcze inaczej do zadań obliczeniowych. W tych ostatnich samo przywołanie definicji nie wystarczy, z kolei przy wypowiedzi ustnej powinieneś eliminować błędy w mówieniu na głos, których nie widać podczas cichego czytania.
Czy uczyć się nowego materiału?
Nauka tydzień przed egzaminem może obejmować zupełnie nowe treści, ale wymaga to ostrożnej selekcji. Jeżeli nieznane zagadnienie ma duże znaczenie, regularnie pojawia się w pytaniach albo stanowi punkt wyjścia do innych tematów, pominięcie go będzie ryzykowne. W takiej sytuacji poświęć czas na opanowanie najważniejszych zasad, definicji i sposobów zastosowania wiedzy. Nie próbuj jednak uczyć się wszystkich szczegółów, ponieważ kiedy czasu jest niewiele, pierwszeństwo musi należeć do fundamentów. Bez zrozumienia podstaw szczegóły stworzą bowiem zbiór oderwanych od siebie faktów, które trudno uporządkować i odtworzyć.
Istotny jest też moment wprowadzenia nowego materiału. Najlepiej zrobić to na początku tygodnia, by dać sobie czas na co najmniej kilka szybkich powtórek danego zagadnienia. Dzięki temu jesteś w stanie utrwalić treść i ocenić, które informacje zapamiętałeś jedynie chwilowo. Najprościej przyjąć zasadę, że pierwszy kontakt z tematem służy jego zrozumieniu, drugi samodzielnemu przypominaniu, a trzeci sprawdzeniu, czy nadal pamiętasz i potrafisz wykorzystać zdobytą wiedzę.
Ile czasu poświęcić na powtórki?
Nie istnieje liczba godzin idealna dla każdego. Zależy ona chociażby od zakresu egzaminu, stopnia wcześniejszego przygotowania, trudności przedmiotu, formy sprawdzania wiedzy oraz indywidualnych zdolności do koncentracji. Ktoś, kto systematycznie pracował przez cały semestr, zwykle potrzebuje jedynie uporządkowania informacji. Gdy natomiast zaczynasz z dużymi zaległościami, będziesz potrzebować znacznie więcej czasu na przyswojenie podstaw.
Co istotne, sama liczba godzin spędzonych przy biurku nie zawsze przekłada się na efektywną naukę. Gdy na przykład przez sześć godzin czytasz podręcznik, jednocześnie przeglądając media społecznościowe, nauczysz się mniej niż przez trzy godziny poświęcone wyłącznie na pracę. Z tego powodu dobrze jest obserwować poziom koncentracji i jeśli po kilkunastu minutach nie potrafisz powiedzieć, czego właściwie się nauczyłeś, dalsze działanie w ten sam sposób prawdopodobnie jest bezproduktywne. W czasie przeznaczonym na powtórki musisz uwzględnić też przerwy, które pozwolą realnie odpocząć. Przejdź się wówczas po pokoju, wykonaj kilka skłonów albo wypij szklankę wody. Nie sięgaj jednak po telefon. Korzystanie z niego dostarczy ci bowiem kolejnych angażujących bodźców, przez co umysł straci okazję na regenerację.
Jaka jest rola snu i odpoczynku?
Skoro poruszyliśmy już temat regeneracji, warto przejść do jej kluczowego elementu. Mowa tu o śnie, który jest jednym z warunków sprawnego funkcjonowania uwagi i pamięci. Z tego powodu zarywanie nocy przed egzaminem to strategia ryzykowna, gdyż nawet jeśli zapoznasz się wówczas z dodatkową partią materiału, niewyspanie może utrudnić przypominanie informacji oraz uważne czytanie poleceń. Co ważne, o lepszym śnie nie możesz myśleć dopiero w dniu poprzedzającym egzamin. W miarę możliwości regularny rytm dobowy warto utrzymywać minimum przez cały okres przygotowań, gdyż nagłe przesunięcie go tuż przed sprawdzianem utrudni szybsze zaśnięcie właśnie wtedy, gdy będzie ono najbardziej potrzebne.
Stałym elementem przygotowań powinna być również aktywność fizyczna, gdyż pozwala oderwać się od nauki i odpocząć psychicznie. W ten sposób nie wpadasz w poczucie, że jedyne, co robisz, to siedzenie nad książkami. By to osiągnąć, nie musisz decydować się na wyczerpujący trening. Możesz pójść na spacer, pojeździć na rowerze lub wykonywać ćwiczenia rozciągające. Ważne jest to, by zredukować obciążenie psychiczne i choć na chwilę zmienić otoczenie.
Jak zarządzać stresem w ostatnim tygodniu?
Stres przed ważnym wydarzeniem to naturalna reakcja organizmu, nie ma więc potrzeby zwalczania go za wszelką cenę. Problem pojawia się dopiero wtedy, gdy napięcie utrudnia normalne funkcjonowanie i skuteczną naukę. W efekcie dochodzi chociażby do chaosu, unikania nauki, wielokrotnego zmieniania planu albo rezygnowania ze snu.
Wówczas najlepszą metodą okazuje się zamiana ogólnego lęku w konkretne, możliwe do wykonania działanie. Zamiast myśleć „na pewno nie zdam”, zastanów się, co jesteś w stanie zrobić w ciągu najbliższych kilkudziesięciu minut. Możesz rozwiązać dwa zadania, powtórzyć dziesięć definicji albo wyjaśnić trudny proces własnymi słowami. Taki krok nie usunie oczywiście całego stresu, ale może sprawić, że odzyskasz poczucie kontroli nad sytuacją. Dzięki temu łatwiej potem wykonać kolejny krok, by stopniowo zbliżać się do celu.
Pomocne bywa też ograniczenie porównań z innymi. Informacja, że kolega uczy się przez dziesięć godzin dziennie albo zna na pamięć cały podręcznik, niewiele mówi o rzeczywistej jakości jego przygotowania. Znacznie lepiej porównywać własne wyniki z kolejnych dni. Jeśli dziś z próbnego arkusza zdobywasz więcej punktów niż kilka dni temu, sugeruje to realny postęp.
