Chcesz mieć lepsze oceny? Rusz się! Jak aktywność fizyczna poprawia pamięć, koncentrację i nastrój ucznia?

Poszukując sposobu na osiąganie lepszych ocen, zwykle do głowy przychodzą korepetycje, tworzenie skuteczniejszych notatek albo ograniczenie rozpraszaczy. To wszystko ma znaczenie, lecz jest jeszcze jeden istotny element, a mowa tu o aktywności fizycznej. Właśnie dlatego w tym artykule przyjrzymy się bliżej zagadnieniu „nauka a sport”, by wyjaśnić, jakie korzyści płyną z połączenia tych dwóch obszarów.
Dlaczego ruch pomaga w nauce?
Hasło „ruch a mózg” to nie slogan motywacyjny, wymyślony przez producentów sportowych opasek czy sprzedawców butów do biegania. To teza potwierdzona szeregiem badań, publikowanych chociażby przez Światową Organizację Zdrowia. Podkreślają one, że regularna aktywność fizyczna nie tylko wspiera zdrowie mięśni i zapobiega otyłości, ale pomaga w rozwoju poznawczym i podnosi dobrostan psychiczny. W efekcie możesz liczyć na lepszą pamięć, wyższe stopnie oraz mniejsze nasilenie objawów depresyjnych.
Rzecz jasna ruch nie zastąpi podręcznika, a kilka przysiadów nie sprawi, że dwójki zamienisz na szóstki. Jest on jednak istotnym narzędziem wspierającym edukację, a regularne ćwiczenia tworzą lepsze warunki do przyswajania wiedzy. Dzięki nim szybciej zapamiętasz materiał, dłużej utrzymasz uwagę i zyskasz więcej energii do wytężonej pracy. Gdy natomiast przez większość dnia siedzisz nad książkami i zeszytami, twój układ nerwowy otrzymuje bardzo mało naturalnych bodźców ruchowych. Przez to spada poziom energii, wzrasta rozdrażnienie, a koncentracja wyraźnie się pogarsza.
Ile ruchu dziennie potrzebuje nastolatek?
Co do zasady, każdego dnia potrzebujesz około godziny dziennej aktywności o umiarkowanej lub dużej intensywności. Większość tego czasu powinna stanowić aktywność tlenowa, a dodatkowo trzy razy w tygodniu dobrze jest dołożyć wysiłek intensywniejszy. Brzmi jak wyzwanie ponad siły, ale warto nieco objaśnić te zalecenia. Nie musisz bowiem pływać czy biegać godzinę bez przerwy, ponieważ dzienną porcję możesz rozłożyć w czasie.
Często wystarczy prosta zmiana nawyków, by osiągnąć cel, bez forsowania się intensywnym treningiem. Dla przykładu zamiast jeździć do szkoły autobusem, wybierz rower. Z kolei chcąc posłuchać podcastu, słuchaj go podczas przechadzki po parku. Aktywnością jest też chociażby taniec, intensywny marsz, szybki spacer z psem albo rekreacja na świeżym powietrzu. Cokolwiek wybierzesz, rób to regularnie. Lepsze efekty zapewni codzienna zabawa z psem w pobliskim lesie niż kilkugodzinna wizyta na siłowni raz w tygodniu.
Czy lekcje WF wystarczą?
Choć tego typu zajęcia są potrzebne i wartościowe, zwykle nie wystarczają, by osiągać zalecaną ilość ruchu. Przede wszystkim dlatego, że nie odbywają się codziennie. Jeśli WF masz dwa razy w tygodniu, a przez pozostałe dni głównie siedzisz, to twój bilans aktywności nadal będzie zbyt niski. Jednocześnie mogą one stanowić świetne uzupełnienie, pełniąc rolę intensywniejszego wysiłku. W ten sposób na co dzień za ruch może służyć ci jazda na rowerze czy dłuższe spacery, podczas gdy cięższe ćwiczenia wykonasz na lekcjach WF-u.
W tym miejscu warto zwrócić uwagę, że nawet pojedyncza sesja ruchowa może poprawić niektóre aspekty funkcjonowania psychicznego i poznawczego. Po godzinie intensywnego wysiłku prawdopodobnie wrócisz do ławki mniej spięty i bardziej pobudzony, dzięki czemu rosną szanse na efektywniejszą pracę. W dalszym ciągu jednak szkolne wychowanie fizyczne powinno być jedynie bazą, do której dokładasz choć trochę samodzielnych aktywności.
Czy sport po szkole poprawia, czy pogarsza wyniki w nauce, bo zabiera czas?
Z pozoru odpowiedź wydaje się prosta. Jeśli po szkole poświęcasz godzinę na trening, to masz godzinę mniej na pracę z książkami. Rzeczywistość jest jednak bardziej skomplikowana, ponieważ wspomniane założenie nie uwzględnia jakości pracy umysłowej. Godzina siedzenia nad materiałami w stanie zmęczenia, senności i rozdrażnienia bywa znacznie mniej warta niż pół godziny po lekkim wysiłku fizycznym. Oczywiście, jak w każdej dziedzinie, możliwa jest przesada. Jeśli codziennie intensywnie trenujesz, zaniedbujesz sen, pomijasz posiłki i wracasz do domu kompletnie wyczerpany, na naukę nie wystarczy już sił. Nawet wówczas problemem nie jest sam sport, ale brak równowagi. Nauka i sport nie powinny ze sobą walczyć, lecz się uzupełniać.
W praktyce najlepiej zastosować prosty schemat: krótki odpoczynek po szkole, potem praca nad kondycją fizyczną, a na koniec nauka w skupieniu. W ten sposób zapewniasz organizmowi odmienne rodzaje bodźców, nie przeciążasz więc umysłu nadmiarem szkolnych treści.
Jak ruch wpływa na nastrój ucznia?
Trudno dobrze się uczyć, kiedy człowiek jest przygnębiony, napięty albo stale rozdrażniony. Właśnie dlatego w rozmowie o ocenach trzeba uwzględniać nie tylko pamięć i koncentrację, ale również samopoczucie. Regularna aktywność fizyczna pomaga redukować napięcie psychiczne i obniżać poziom stresu, co bezpośrednio przekłada się na nastrój. A kiedy ten się poprawia, łatwiej zacząć naukę i wytrwać przy zadaniu, spada też pokusa odkładania wszystkiego na później.
Trening ułatwia też rozładowanie napięcia po trudnych sprawdzianach, koleżeńskich konfliktach i przeciążeniu informacyjnym. W efekcie po aktywnym popołudniu możesz mieć wrażenie, że kłopotów jest jakby mniej, a umysł działa sprawniej. Wszystko to nie oznacza, że sport to lekarstwo na każdą trudność czy niepowodzenie. Jeśli doświadczasz nasilonego lęku, objawów depresyjnych albo przewlekłego obniżenia nastroju, najpewniej potrzebujesz profesjonalnego wsparcia. Gdy natomiast szukasz codziennego nawyku wspierającego dobrostan psychiczny, ruch to jedno z najprostszych i najskuteczniejszych narzędzi, jakie masz pod ręką.
Co robić, jeśli nie lubię sportu, ale chcę mieć lepszą koncentrację?
Na samym początku zastanów się, dlaczego właściwie nie lubisz sportu. Być może kojarzy ci się on wyłącznie z niezdrową rywalizacją, bieganiem na ocenę albo grami zespołowymi, w których nigdy nie szło ci najlepiej. Wówczas warto uświadomić sobie, że aktywność wcale nie musi oznaczać sportu w klasycznym, szkolnym sensie. Jeśli nie lubisz tego typu zajęć, szukaj czegoś, co jest po prostu znośne albo przyjemne.
Spróbuj maszerować, słuchając ulubionej muzyki, pójść na basen, zapisać się na zajęcia jogi albo pojeździć na deskorolce ze znajomymi. Ciekawym pomysłem są też gry ruchowe, dostępne na najpopularniejsze konsole. Dzięki nim możesz tańczyć, uprawiać boks albo grać w tenisa, nie wychodząc z pokoju. Dodatkowo w części takich tytułów zbierasz punkty i przechodzisz na kolejne poziomy, co pomaga utrzymać regularność. To właśnie ona ma ogromne znaczenie dla koncentracji, dlatego tego typu motywatory są atrakcyjną formą na starcie przygody ze sportem. Gdy po czasie zauważysz efekty, motywacja powinna już wzrastać samoistnie.
Dlaczego mimo dbania o formę, oceny się nie poprawiają?
Istnieje kilka często popełnianych błędów, które niweczą cały włożony wysiłek.
Po pierwsze, szkodliwe jest podejście „wszystko albo nic”. Gdy wcześniej nie ruszałeś się niemal wcale, teraz możesz chcieć nadrobić te zaniedbania w ciągu jednego dnia. Idziesz więc na siłownię, wyciskasz siódme poty, a przez kolejne dni chodzisz wyczerpany i obolały. W ten sposób błyskawicznie się zniechęcisz, uznając, że to nie dla ciebie. Chcąc wyrobić w sobie nawyk regularności, zacznij od małych dawek. Dopiero gdy wejdziesz w rytm, możesz stopniowo zwiększać obciążenie.
Po drugie, nie ignoruj snu. Po wysiłku organizm potrzebuje czasu na odbudowę włókien mięśniowych i ogólną regenerację, a to dzieje się głównie wtedy, gdy śpimy. Pamiętaj więc o przesypianiu odpowiedniej liczby godzin, zwłaszcza po wyjątkowo intensywnym dniu treningowym. Po trzecie, nie wybieraj rodzaju aktywności wyłącznie pod wpływem otoczenia. Ktoś, kto nie lubi piłki nożnej, nie powinien jej trenować tylko dlatego, że robią to koledzy. Znacznie lepsze efekty da ci aktywność, którą lubisz albo przynajmniej akceptujesz.
Podsumowanie
Nie musisz zostać zawodowym sportowcem, żeby czuć się lepiej i uczyć skuteczniej. Wystarczy regularny ruch, dopasowany do twoich możliwości i planu dnia. Właśnie wtedy zobaczysz najwyraźniej, że „aktywność fizyczna a wyniki w nauce” to nie żadne modne hasło, lecz prosta zależność, którą można wykorzystać na własną korzyść.
